- A to tutaj zaraz. Tak jak jest brama do muzeum i w lewo ? mówi starszy mężczyzna, który akurat odrzuca śnieg z chodnika przed posesją, kiedy go pytam o miejsce w którym Centralne Biuro Śledcze przeprowadziło kilka dni temu nocną akcję. ? Ale tam teraz nie będzie z kim pogadać ? dodaje. Po chwili opowie jak mieszkańcy Koszut komentują fakt istnienia w ich miejscowości nielegalnej fabryki amfetaminy.
Koszuty. Duża wieś. Ponad sto numerów. Po części stare, budowane przed kilkudziesięciu laty domy z zabudowaniami gospodarczymi, po części nowe, czasami ?wypasione? wille. Do tego Muzeum Ziemi Średzkiej, skład opału, sklepik ? to wszystko. I wiele więcej nie trzeba, bo przecież do Środy, Kórnika, a nawet Poznania niedaleko. ? Panie kochany, tu zawsze spokojnie było i cicho. Ja tu mieszkam od 47 roku i nigdy nic wielkiego się nie działo. A teraz taka historia ? mówi starszy mężczyzna, zapewniając, że o narkotykowym interesie zarówno on sam, jak i pozostali mieszkańcy wsi dowiedzieli się dopiero wtedy, kiedy w nocy pojawiło się CBŚ.
Tak mówią o właścicielach posesji na terenie której policja zlikwidowała fabrykę amfetaminy mieszkańcy Koszut. A ludzie w takich miejscowościach wiedzą dużo. Można się na przykład dowiedzieć, że matka mężczyzn zmarła kiedy byli jeszcze młodzi na raka trzustki. Że jedyne co można im było zarzucić, to wieczorne balangi przy usytuowanym na końcu wsi boisku. ? Czasami było głośno do późnej nocy, ale żeby komuś mocno szkodzili, to raczej nie ? mówi mieszkaniec posesji sąsiadującej z boiskiem.
- Teraz, to będziemy znani. Szkoda, że tylko z tego, że u nas produkowali amfetaminę, a nie na przykład z tego, że mamy muzeum ? mówi pani Janina, która robi zakupy w miejscowym sklepiku. I rzeczywiście. Kilka dni po sukcesie CBŚ Koszuty stały się słynne w całym kraju. Wszystko za sprawą wyemitowanego przez popularny program ?Uwaga? reportażu. Tam, zarówno pani Janina, jak właściwie wszyscy mieszkańcy wioski mogli zobaczyć znane miejsca i dowiedzieć się więcej, na temat tego, co naprawdę zdarzyło się w nocy pierwszego lutego.
- Do laboratorium powinniśmy wejść po piętnastu, dwudziestu godzinach od rozpoczęcia produkcji. Wtedy w kolbach jest już amfetamina. Staramy się wchodzić kiedy odbywa się produkcja, ponieważ wtedy jest o wiele łatwiej w sądzie udowodnić, że rzeczywiście była wytwarzana amfetamina. To zaś jest różnica, bo od tego może zależeć czy ?figurant? dostanie 12 lat za produkcję, czy dwa za posiadanie ? mówili z ekranu ubrani w kominiarki funkcjonariusze CBŚ.
Podczas akcji zakładali możliwość wybuchu. Dlatego też we wsi pojawiły się służby ratownictwa medycznego i chemicznego. Przygotowali się na najgorsze, bo ?chemik? już miał dużo na sumieniu. Istniała obawa, że w czasie zatrzymania może spróbować wywołać pożar. Policjanci zaatakowali trzy obiekty. Produkcja odbywała się w garażu. ?Chemik? siedział i czuwał nad produkcją. Pracował którąś noc z rzędu. Był już wcześniej karany za te same przestępstwa i przebywał na warunkowym zwolnieniu. Co ciekawe, w garażu była zainstalowana kamera pokazująca co się dzieje na zewnątrz. W trakcie zatrzymania trwał proces, który zakończyłby się uzyskaniem kilkunastu kilogramów amfetaminy. ? Tak, we wsi wszyscy oglądali ten program. Powiem panu, że w życiu bym nie pomyślał, że tuż pod bokiem dzieje się coś takiego. W życiu ? mówi mężczyzna odgarniający śnieg. ? Za tym to na pewno stała jakaś mafia. No ale teraz to będą siedzieć ? dodaje.
Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz