Okazali pogorzelcom serce - Wiadomości iśrem.pl - najnowsze informacje, zdjęcia, przegląd prasy, prognoza pogody
Okazali pogorzelcom serce
zmień rozmiar tekstu AAA

Justyna Dominiak, Magdalena Przybyła | Wydanie 53/530 z dnia 30.12.2009

Bez dachu nad głową, bez jedzenia, ubrań, butów, dokumentów, naczyń, łóżka. Zostali bez niczego. Dom Joanny i Pawła spłonął na ich oczach w kilka minut. Na szczęście nie pozostali sami. Rodzina i mieszkańcy naszego powiatu podali im pomocną dłoń. Każdy dźwięk dzwoniącego telefonu z pytaniem jak można im pomóc sprawia, że Joanna i Paweł zaczęli wierzyć, że mogą otrząsnąć się z tej tragedii i zacząć od nowa żyć…

Stoimy przed domem państwa Laferskich, a raczej przed tym, co po nim pozostało po pożarze, do jakiego doszło kilka dni przed świętami. Joanna rozmawia przez telefon męża. Ktoś właśnie dzwoni, by przekazać pogorzelcom meble. I choć nie są to nowe meble z salonu, Joanna i Paweł są wniebowzięci, że kolejna osoba zechciała im pomóc. – Kiedy komórka męża zaczyna dzwonić, od razu w oczach pojawia nam się taki błysk nadziei, że są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy nie przechodzą obojętnie obok takich tragedii, jaka nas spotkała – mówi Joanna. To ona była na miejscu, gdy ich dom płonął. Chciała jeszcze coś ratować, ale nie była już w stanie. Ogień był zbyt duży. Nic nie ocalało.

Odpowiedzieli na apel


– Dzwoniło do nas już kilka osób. Wszystko ruszyło po ukazaniu się artykułu w waszej gazecie. Ludzie dzwonili i pytali czego najbardziej potrzebujemy, jak mogą nam pomóc i czy dajemy sobie radę – wspomina Paweł. Mieszkańcy powiatu śremskiego licznie odpowiedzieli na nasz apel o pomoc dla pogorzelców. – Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim, którzy nie pozostawiają nas samych. Pomoc oferują nam nie tylko ci, których na to stać, ale również biedniejsi mieszkańcy. Mają niewiele, ale potrafią podzielić się z drugim człowiekiem. Z całego serca bardzo dziękujemy za to. Dzięki takim ludziom potrafimy uwierzyć, że można jakoś podnieść się z tej tragedii, że można zacząć od nowa żyć – mówi ze łzami w oczach Joanna.

Pomogą w odbudowie

Czego najbardziej potrzebują? Marzą by wrócić do swojego domu, dlatego najbardziej potrzebne były by im teraz materiały budowlane. – Weźmiemy wszystko. Jeśli komuś pozostało coś po budowie, a nie wie co z tym zrobić niech przywiezie to do nas i pomoże nam. Wszystko nam się przyda. Mamy już pozwolenie na rozbiórkę. Teraz czekamy aż trochę się ociepli i zaczniemy działać – mówi Joanna. Pomoc zaoferowali także znajomi Pawła. – Koledzy z pracy powiedzieli, że nie zostawią mnie samego z tym wszystkim. Zaoferowali, że pomogą rozebrać i odbudować nasz dom. Kierownik śmiał się nawet, że jeśli będzie trzeba każdy po cegle przyniesie i wspólnymi siłami uda nam się odbudować to, co pochłonął ogień – Paweł cieszy się z postawy swoich kolegów.

Zastępczy dom

Poszukiwania zastępczego mieszkania dla trzyosobowej rodziny trwały już od dnia, kiedy rodzina straciła dach nad głową. Władze gminy, pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Dolsku oraz przedstawiciele samorządu wsi, w której do tej pory mieszkali pogorzelcy wzięli sprawy w swoje ręce. – Rozważaliśmy różne możliwości, wybraliśmy najlepszą. Zależało nam, by mieszkanie znajdowało się w Drzonku – mówił Henryk Litka, burmistrz Dolska. Jedna z rodzin, gdy dowiedziała się o tragedii, jaka spotkała Joannę i Pawła skontaktowała się z opieką społeczną i burmistrzem oferując pogorzelcom dom do czasu, kiedy odbudują swój własny. – Państwo Agnieszka i Krzysztof Burlaga sami zaproponowali, iż mogą udostępnić lokal dla poszkodowanej rodziny. Jestem dla nich pełen uznania i szacunku – powiedział Litka. Czynsz opłacany będzie przez dolski OPS.

Joanna i Paweł wciąż nie dowierzają, że ludzie okazali im tyle dobroci. Ogromnie cieszą się, że będą mogli znów mieszkać w Drzonku i mieć do przebycia tylko kilka kilometrów do pracy, szkoły i na swoją działkę, gdzie miejmy nadzieję już niedługo rozpocznie się budowa. Do niejako „zastępczego” domu wprowadzą się zaraz po świętach. – To gest, za który nie wiem czy kiedykolwiek będziemy w stanie się odwdzięczyć – powiedziała Joanna.

Pierwsza była radna

Jeszcze zanim zdążyliśmy opublikować materiał na temat tragedii już znaleźli się ludzie, którzy zaczęli organizować pomoc dla pogorzelców. Zaczęła radna z gminy Książ Wlkp. wspierana przez prowadzące w Chrząstowie szkołę stowarzyszenie. – Z inicjatywy naszej radnej, Pani Antoniny Jankowiak rozpoczęliśmy zbiórkę pieniędzy na pogorzelców. Na dzień dzisiejszy zebraliśmy prawie 1700 zł – informował nas dzień przed ukazaniem się tekstu prezes stowarzyszenia, Zbigniew Szozda. Już po publikacji natomiast przekazał informację, że po przeczytaniu artykułu stwierdzili, że nie ma co czekać na ewentualne dodatkowe datki

i w porozumieniu z radną postanowili przekazać to co już było zebrane. – Dokładnie zebraliśmy 1730 zł plus jakąś świąteczną paczkę dla dziecka ekstra od Stowarzyszenia i ciągle mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec – mówi prezes Szozda.

Zbiórki i obiady

Znalezienie zastępczego domu to nie wszystko, w czym pomógł pogorzelcom dolski OPS. Joanna i Paweł otrzymali również zasiłek specjalny. Mogą liczyć także na comiesięczne wsparcie finansowe. Pomocy nie odmówili im także mieszkańcy Drzonku. Jak mówi sołtys wsi, Stanisław Kaźmierski, dla pogorzelców zebrano nieco ponad cztery tysiące złotych. – Postawa mieszkańców mile mnie zaskoczyła. Nie było przykrych komentarzy czy zbędnych pytań, każdy starał się pomóc w miarę swoich możliwości – mówi sołtys. W zbiórkę pieniędzy zaangażowała się także parafia pw. Św. Rocha w Wieszczyczynie. Zebrano 2800 zł. – Pieniądze zbierane były także w Binkowie – mówi sołtys Drzonku. Pomocną dłoń podał pogorzelcom również właściciel miejscowego baru, który zaoferował rodzinie bezpłatne obiady.

Pomoc wciąż potrzebna


Joannie i Pawłowi wciąż potrzebna jest pomoc ludzi dobrej woli. Osoby, które chciały by przekazać im jakiekolwiek rzeczy czy przedmioty mogą kontaktować się z redakcją pod numerem (61) 28-35-989, bądź bezpośrednio z pogorzelcami pod numerem 724-266-072. Jeśli ktoś nie wie, co mógłby ofiarować Joannie i Pawłowi może wesprzeć ich finansowo. Dla nich liczy się teraz każda złotówka. Nie raz wydajemy ją na głupoty, albo zupełnie nieprzemyślane i zbyteczne zakupy. Dla nas to tak niewiele, a dla nich szansa na nowe życie. Numer wspólnego konta Joanny i Pawła Laferskich to: Spółdzielczy Bank Ludowy 91 9084 1013 0200 4853 3000 0001.

Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz
podpis
(Jeśli się nie podpiszesz, post zostanie podpisany Twoim adresem IP.)
treść

Zdjęcia od Was

Copyright © 2006-2010 Portal regionalny iśrem.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.