Był raczej suchy i można przyjąć, że każdy metr kwadratowy naszego powiatu spadło go około 17 centymetrów – taka była średnia dla Wielkopolski. Stosując najprostsze przeliczenie (150 kg na metr kwadratowy), można powiedzieć, że w powiecie śremskim spadło w ciągu trzech dni około 86.250.000.000 kilogramów śniegu. Na samą gminę Śrem 30.900.000.000 kilogramów. Dużo. Za dużo, jak na możliwości służb komunalnych.
Śremianie spoglądali za okna i przewidywali, że nie będzie łatwo. Później wychodzili z domów, próbowali wyjechać swoimi samochodami lub przejść pieszo i... i klęli jak przysłowiowy szewc po przepiciu. Co bardziej wkurzeni dzwonili do instytucji odpowiedzialnych za utrzymanie dróg i chodników w należytym stanie. Inni od razu słali skargi i fotografie do naszej redakcji. – Napiszcie o tym co się dzieje. Przecież tak nie może być – to jedna, powiedzmy że najłagodniejsza, z opinii.
Katastrofa na drogach
To co działo się na drogach w mieście, a szczególnie poza nim, było po prostu koszmarem. Nie sposób cytować tego, co mówili kierowcy, a także piesi, bo niecenzuralnych zwrotów było aż nadto. Co robiły służby?
W sobotę nad ranem, o godz. 2.00, dyżurny zimowego utrzymania dróg z Powiatowego Zarządu Dróg w Śremie zadecydował, aby zacząć odśnieżanie jezdni. Na drogi wyjechały: trzy pługi samochodowe, trzy ładowarki czołowe, dwie równiarki samojezdne oraz koparko-ładowarka.
– Odśnieżaniem objęto drogi powiatowe według ustalonych systemów. Na niektórych odcinkach dróg wystąpiły silne zawiewania śniegiem z sąsiednich pól, co wymagało stałego usuwania śniegu z nawierzchni, aby nie dopuścić do ich całkowitego zamknięcia – poinformował Antoni Lebryk, kierownik robót z Powiatowego Zarządu Dróg w Śremie.
Najgorsze warunki czekały na kierowców na odcinkach dróg: Zbrudzewo-Orkowo, Chwałkowo Kościelne i Mchy na granicy powiatu, Chrząstowo-Łężek, Owieczek-Masłowo, Pokrzywnica-Ostrowieczno, Wieszczyczyn-Rusocin, Nochówko-Mełpin, Mórka-Kadzewo, Mełpina-Dalewo, Ostrowieczno-Lipówka, Iłowiec-Ogieniewo, Krzyżanowo-Pucołowo, Grzybno-Żabno, Żabno-Esterpole, Ludwikowo-Psarskie, a także w miejscowości Brześnica. Na tych odcinkach i pozostałych drogach powiatowych pługi i koparki pracowały aż do godz. 15.00. W tych miejscach zsunięto zwały śnieżne i wykonano „mijanki”, aby kierowcy mogli bezpiecznie pokonać drogę w obu kierunkach.
Po krótkiej przerwie technicznej związanej m.in. z uzupełnieniem paliwa do sprzętu, w sobotę od godz. 18.00 przystąpiono ponownie do odśnieżania dróg. – Prace trwały do godz. 6.00 następnego dnia. Po zmianie operatorów i kierowców prace kontynuowano do godz. 22.00.
Po kolejnej zmianie pracowników od godz. 22.00 do poniedziałku, godz. 16.00 wznowiono roboty związane głównie z poszerzaniem pasa jezdni w miejscach, gdzie doszło do jego przewężenia. Prace te były wykonywane głównie na drogach z III systemu utrzymania – przekazał Antoni Lebryk z PZD w Śremie opierając się o informacje udzielone przez właściciela firmy „Cynk” zajmującej się zimowym utrzymaniem dróg powiatowych w sezonie 2009/2010.
Sprzęt do odśnieżania ponownie wyjechał na drogi we wtorek od godz. 5.00. – W najbliższych dwóch dniach będziemy prowadzić działania, aby usunąć zwały śniegu z nawierzchni dróg powiatowych celem przywrócenia ich do ruchu na całej szerokości jezdni – przekazał Antoni Lebryk.
To nie my, to oni
Poza głównymi, wojewódzkimi, powiatowymi i gminnymi drogami jest jeszcze cała sieć pomniejszych. Osiedlowych i podobnych. Są też osiedlowe parkingi, na których utknęło mnóstwo kierowców. Co ciekawe, wielu wskutek odśnieżania, gdyż jeżdżące pługi zasypywały wyjazdy. Tu w akcję odśnieżania włączyła się spółdzielnia mieszkaniowa.
– Jeśli chodzi o odśnieżanie to radzimy sobie z tym wszystkim. Chodniki należące do Spółdzielni są w stanie zadowalającym. Gospodarze posesji i wszyscy wolni pracownicy wyszli na drogi i odgarniają na bieżąco śnieg. Trochę problemów mamy z gminnymi chodnikami, parkingami i przejściami dla pieszych. Wszystko, co dzieje się złego na Jezioranach i Helenkach mieszkańcy kojarzą z nami, choć są to miejsca gminy. Nie wszystko przecież jest spółdzielcze – mówi Paweł Szymenderski, prezes Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w Śremie. – Widać wyraźnie kiedy kończy się nasz chodnik, a zaczyna gminy. Nie wszyscy jednak o tym wiedzą i z pretensjami dzwonią do nas. Telefon po prostu nie milknie – dodaje. Zarząd SM wziął już sprawy w swoje ręce. – Jestem właśnie po rozmowie z burmistrzem gminy Śrem i zaoferowaliśmy im swoją pomoc, aby poprawić obecną sytuację. Gmina przystała na nasze warunki. Przed momentem skończyło się również robocze spotkanie pracowników Spółdzielni z pracownikami gminy – powiedział Szymenderski. Jak twierdzi najmniej problemów mają z odśnieżaniem dachów. – Nie mamy ich zbyt wiele na budynkach użyteczności publicznej. Jedyny taki budynek jest na ul. Poznańskiej. Wczoraj pracownicy usuwali śnieg z dachu tego pawilonu – przekazał prezes SM.
Nie mniej telefonów odbierają pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Jednak i oni uznają, że nie powinni być adresatami skarg.
– Zajmujemy się odśnieżaniem, bo mamy do tego odpowiedni sprzęt. Informacji, kto ma odśnieżać drogi należy szukać w gminie albo starostwie. To te instytucje wybrały w przetargu firmy, które są za to odpowiedzialne. My obsługujemy jedynie klientów indywidualnych oraz osoby prawne, które zgłaszają się do nas i doskonale sobie z tym radzimy. Odśnieżamy również własne tereny, czyli składowisko, targowisko, cmentarz i teren siedziby przedsiębiorstwa – powiedział Paweł Wojna, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Śremie. – Codziennie odbieramy od mieszkańców nieprzyjemne telefony dlaczego nic nie robimy, nie odśnieżamy dróg i chodników. Przedsiębiorstwo nie jest za to odpowiedzialne. Powinni to wykonać właściciele tych terenów. Jeśli ktoś z mieszkańców, osoba prywatna, zgłosi się do nas, oferujemy pomoc w zakresie odśnieżania, posypania i wywożenia śniegu. To, że są jakieś inne firmy, które sobie nie radzą z problemem odśnieżania to już nie moja sprawa – uważa prezes Wojna.
– Do dnia dzisiejszego firma zajmująca się odśnieżaniem na zlecenie gminy, wywoziła sprzątany śnieg na nieruchomość gminną przy ul. Piaskowej – przekazała we wtorek Dorota Gandecka, rzecznik UM. Od wtorku transport sprzątanego śniegu kierowany ma być na inną nieruchomość gminy przy Placu Straży Pożarnej. – W wyniku przeprowadzonych rozmów ze Spółdzielnią Mieszkaniową w Śremie, ustalono, że od jutra rozpocznie się wywożenie śniegu z osiedla Helenki na działkę gminną przy ul. Nowowiejskiego. Od jutra podjęte również zostaną prace koordynujące usuwanie nadmiaru śniegu na osiedlach bloków zarówno z jezdni i parkingów, które utrzymuje gmina oraz z chodników, którymi opiekuje się spółdzielnia. Przygotowano również harmonogram prac związanych z wywozem zalegającego śniegu na następujących ulicach – poinformowała Gandecka w tym samym komunikacie.
Więcej w papierowym wydaniu "Tygodnia".
Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz