Tajemnice śremskiego szpiatala
zmień rozmiar tekstu AAA

sam | Wydanie 05/535 z dnia 04.02.2010

Oficjalna wersja prezentowana przez starostę i dyrekcję szpitala brzmi następująco: szpital jest świetny, a jedyne co utrudnia jego dalszy rozwój to niemożność dogadania się z Narodowym Funduszem Zdrowia, który nie chce płacić więcej niż obiecał w kontrakcie oraz zły prokurator, który nie zamierza odstąpić od zakazu pełnienia przez Tomasza Grottela kierowniczych funkcji w szpitalu. Jednak według informacji zebranych przez Tydzień diagnoza może się okazać bardziej złożona, a choroba tocząca śremską lecznicę może mieć inne podłoże.

Niezwykle wysokie wynagrodzenia lekarzy, dodajmy – niektórych lekarzy, które sięgać mogą nawet stu tysięcy złotych miesięcznie. Kosztowne kredyty jakimi łata dziury szpital. Niejasne i jak się zdaje sprzeczne z prawem postępowanie Tomasza Grottela. To niektóre z „tajemnic” o których wiedziało i jak można sądzić w dalszym ciągu wie niewiele osób, a które muszą mieć wpływ na to, co dzieje się w szpitalu i ze szpitalem.

Tajemnica pierwsza – kominowa
„Kominy”, to popularne określenie na niezwykle wysokie zarobki „wybrańców”, osób, które zarabiają nieporównanie więcej niż zwyczajowo przyjęło się wynagradzać pracowników na określonych stanowiskach. Czy z takimi „kominami” mamy do czynienia w szpitalu? Według informacji do jakich udało się nam dotrzeć, tak właśnie się dzieje. Niektórzy kontraktowi lekarze wyciągali miesięcznie nawet do około stu tysięcy złotych. Te kosmiczne zarobki miały być udziałem wąskiej grupy ściągniętych przez dyrektora Grottela ortopedów. – Sprawdźcie co się dzieje w szpitalu. Na ortopedii operują nawet późnymi wieczorami – takie sygnały docierały do naszej redakcji już w połowie ubiegłego roku, a rozmówcy, pracownicy szpitala, podkreślali, że dzieje się tak w sytuacji, kiedy kontrakt na ortopedię dawno został wyczerpany. Spróbowaliśmy u źródła dowiedzieć się jak wygląda sprawa „kominów”.
- Jak kształtowały się najwyższe zarobki (miesięczne) lekarzy kontraktowych w śremskim szpitalu? Ile w porównaniu z innymi zarabiali ortopedzi. Według naszych informacji rekordowe zarobki niektórych lekarzy sięgały kilkudziesięciu tysięcy, a nawet zbliżały się do stu tysięcy miesięcznie – spytaliśmy dyrektora Wojciecha Balickiego. - Umowy „Kontraktowe” są umowami o charakterze cywilno – prawnym gdzie szczegółowe warunki ich zawarcia a w szczególności stawki i zasady wzajemnych rozliczeń są tajemnicą handlową. Dochody osiągane przez poszczególnych lekarzy są zależne od konkretnych usług świadczonych na rzecz szpitala. Im większe zaangażowanie w wykonywanie tych usług tym większe osiągane dochody – brzmi odpowiedź. Jak zatem jest naprawdę? Może spróbują to wyjaśnić radni powiatowi, bo im odpowiedzi odmówić nie będzie można, tym bardziej że objęte tajemnicą dochody są osiągane w jednostce samorządowej.

Tajemnica druga – remontowa
Zacznijmy znów od tego, co udało się nam ustalić. Oto według naszych rozmówców szpital zalega z płatnościami wobec licznych wykonawców robót remontowych, a dotyczy to bardzo często śremskich firm. Co więcej, stosowane mają być praktyki polegające na tym, że wykonawcom sugeruje się, a czasami wręcz wymusza się na nich, by nie wystawiali faktur. Inny mechanizm używany przez dyrekcje szpitala to rozstrzyganie przetargów na korzyść firm mieszczących się daleko od Śremu. Te natychmiast po wygraniu przetargu zatrudniały śremskie firmy jako podwykonawców i... konsekwentnie im nie płacą. Takie działanie postawiło w skrajnie trudnej sytuacji wielu śremskich przedsiębiorców. I znów spróbowaliśmy dowiedzieć się u źródła ile jest prawdy w tym, co mówią nasi informatorzy.
- Jakie są zobowiązania szpitala wobec prywatnych wykonawców robót remontowo budowlanych, które wykonały w szpitalu zlecone prace, a nie zostały uregulowane należności, bądź też (są takie przypadki!), wskutek interwencji dyrekcji nie zostały wystawione faktury? – zapytaliśmy dyrektora Balickiego. Odpowiedź brzmi następująco: „Zobowiązania szpitala wobec innych podmiotów gospodarczych w tym firm remontowo – budowlanych pokrywane są ze środków własnych szpitala jak i ze środków pozyskanych przez szpital w drodze dotacji m.in. ze środków unii europejskiej. Opóźnienia w przekazywaniu środków finansowych ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia jak i ze strony donatorów powodują opóźnienia w zakresie realizacji zobowiązań przez szpital. Dotyczy to większości podmiotów kooperujących ze szpitalem w tym firm budowlanych. Wysokość tych zobowiązań jest zmienna zależna od powyżej przedstawionych uwarunkowań. Część zobowiązań wynika także z brakiem możliwości odbioru prac budowlanych przez szpital w związku z ich nieukończeniem lub potrzebą korekty szeregu ujawnionych usterek”.

Tajemnica trzecia – towarzyska
- Zainteresujcie się związkami dyrektora Grottela z Centrum „Małgorzata”. Tam dzieją się rzeczy co najmniej dziwne. Nie chcę zajmować się plotkami, ale rola dyrektora w tym biznesie jest co najmniej zastanawiająca – sugerują nasi rozmówcy. Mówili o nieregulowanych przez Centrum należnościach wobec szpitala, o zastanawiającej pozycji Tomasza Grottela w Centrum. Wszystko to ma ponoć być oparte na podłożu towarzyskich relacji pomiędzy Tomaszem Grottelem i Małgorzatą Anykiel datujących się jeszcze z czasów, kiedy ten pierwszy dyrektorował w częstochowskim szpitalu. W tej sytuacji znów zwróciliśmy się do dyrektora Balickiego, oczywiście pomijając sferę towarzyską. - Jakie są zobowiązania Centrum Małgorzata wobec szpitala – spytaliśmy. - Wszelkie wzajemne relacje między wszystkimi kontrahentami szpitala a szpitalem regulowane są w drodze podpisanych stosownych umów. W przypadku nie regulowania wzajemnych zobowiązań w tym finansowych dochodzenie praw odbywa się na drodze zapisów zawartych w umowach i na drodze ogólnych uwarunkowań prawnych – brzmi odpowiedź.
- Jaką rolę w Centrum Małgorzata odgrywa Tomasz Grottel, który w ostatnich dniach uczestniczył, a w zasadzie prowadził tam zebranie z pracownikami? – próbowaliśmy się dowiedzieć. - Centrum Medyczne Małgorzata jest odrębnym podmiotem gospodarczym w związku z powyższym proszę o skierowanie tego pytania wg właściwości – odpowiedział Wojciech Balicki.

Jeszcze więcej tajemnic
Z pewnością każdy zauważył, że odpowiedzi, jeśli tak można nazwać to co otrzymaliśmy od dyrektora Balickiego, nie wyjaśniają żadnej z poruszonych kwestii. Te zaś w naszej ocenie muszą mieć wpływ na ocenę tego, co dzieje się w szpitalu i na jego kondycję. Niestety, są granice gdzie możliwości dziennikarza się kończą. Istnieją jednak przecież instytucje i gremia, które mogą skutecznie zażądać odpowiedzi, takich, które będą wyjaśniały wszystko od „a” do „z”. Pytanie, czy zdecydują się wkroczyć do akcji.
Już za tydzień odkryjemy kolejne tajemnice otaczające działalność śremskiego szpitala. Już dziś możemy zapewnić, że będą nie mniej szokujące od tych, które zostały zaprezentowane dziś. Napiszemy na przykład o tym, jakie stanowisko piastuje obecnie Tomasz Grottel i jak to się ma do prokuratorskiego zakazu. A także o tym, czym poza pracą w szpitalu zajmuje się dyrektor Grottel.


Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz
podpis
(Jeśli się nie podpiszesz, post zostanie podpisany Twoim adresem IP.)
treść

Zdjęcia od Was

Copyright © 2006-2010 Portal regionalny iśrem.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.