Ostatnia w ubiegłym roku i z pozoru spokojna sesja Rady Miejskiej w Śremie przerodziła się w ostrą wymianę zdań, gdy rozpoczęto dyskusję na temat przyjęcia uchwały w sprawie porozumienia o współpracy gminy z tureckim miastem Aksu. Według jednych rajców jest ono szansą na zdobycie tureckich inwestorów i pokonanie zapaści demograficznej, dla innych nie ma ono żadnego merytorycznego uzasadnienia. Promocja Śremu w Turcji wzbudza wiele kontrowersji.
– To miasto liczące około 90 tys. mieszkańców położone w turystycznym centrum kraju, mające swój własny port lotniczy i około 70 hoteli, w tym kilka aż siedmio gwiazdkowych – rekomendowała tureckie Aksu Barbara Jabłońska, naczelnik pionu edukacji i usług społecznych w Urzędzie Miejskim w Śremie. Czego gmina oczekuje od przyszłego partnera? Przede wszystkim kontaktów gospodarczych i napływu inwestorów, co podkreślano na każdym kroku podczas obrad Rady Miejskiej, na których rozpatrzono projekt uchwały w sprawie porozumienia o współpracy gminy Śrem i miasta Aksu. Zafascynowanych tureckimi korzyściami radnych próbował sprowadzić na ziemię radny Marek Basaj. Nim jednak doszło do dyskusji władzy z opozycją, Barbara Jabłońska przypomniała jak kontakty nawiązano. Pod koniec maja ubiegłego roku w Krotoszynie został podpisany list intencyjny o przyjacielskiej współpracy pomiędzy samorządami Polski i Turcji. Do podjęcia dalszej współpracy partnerskiej z miastem Aksu niezbędny jest dokument określający jej cele. Za te przyjęto: współpracę w dziedzinie życia społeczno-kulturalnego, nawiązywanie kontaktów pomiędzy poszczególnymi instytucjami, związkami oraz stowarzyszeniami, współpracę samorządową i gospodarczą, promocję gminy poza granicami kraju, pozyskiwanie funduszy z międzynarodowych źródeł, organizację wspólnych przedsięwzięć oraz poznanie się mieszkańców.
Gminy na to nie stać
Wątpliwości, co do sensu podejmowania współpracy z tak odległym partnerem jak miasto położone w Turcji wyraził radny Basaj, który rozpoczął dyskusję na temat przygotowanego projektu uchwały. – Analizując w ostatnich dniach program współpracy na rok 2010 pomiędzy partnerami Śremu, czyli Bergen i Rożnovem, na kilkanaście planowanych przedsięwzięć, większość to przedsięwzięcia, w których uczestniczą ze strony miast partnerskich oficjalne delegacje. W moim przekonaniu nie wyczerpujemy w sposób dostateczny zakresu współpracy pomimo tego, że bliskość i położenie tych miast nie powinno nam tego utrudniać. Problemem może być język, inna waluta, a być może jeszcze jakieś nieujawnione czynniki społeczne, które nie pozwalają jakby w sposób pełny kontynuować takiej współpracy. Miasto tureckie odległe jest od Śremu kilka tysięcy kilometrów. Podejmując się takiej współpracy odważnie trzeba mówić też o kosztach. Są one absolutnie nieporównywalne z tymi, jakie ponosimy współpracując z Czechami. Będą one sporym obciążeniem dla budżetu gminy – przekonywał pozostałych rajców Marek Basaj.
Partnerstwo dla statystyki?
Radny próbował również znaleźć merytoryczne uzasadnienie tej współpracy. Bezskutecznie. – Przygotowywaliśmy się do podjęcia współpracy z miastem w Szwajcarii, z Rennes we Francji i z miastem w Holandii, ale nie doszło do nich, bo tłumaczono wtedy, że partnerzy ci są zbyt odlegli naszemu miastu, a poza tym niewiele nas z nimi łączy. A tu nagle pojawia się propozycja partnerstwa z miastem tureckim – oburzał się Basaj. – Burmistrz wypowiada się w prasie, że państwo to oczekuje na wstąpienie do Unii, a nasza współpraca byłaby niejako pomocą dla nich w czasie akcesji. Nie jest uzasadnieniem takiej współpracy, że ktoś kiedyś podpisał list intencyjny i teraz musi się z niego wywiązać. Nie mamy obowiązku podejmować współpracy z Turcją. Jeśli mamy to zrobić dla statystyki, by mieć kolejne miasto partnerskie, to nie ma to sensu. Nie ma to polegać na tym, że burmistrz pojedzie tam, a ich przedstawiciel przyjedzie tu. Jestem przeciwnikiem podejmowania przez radę uchwał, które nie są praktycznie realizowane. Uważam, że nie stać nas na takie koszty – argumentował Marek Basaj.
Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz