Tureckie kazanie na sesji - Wiadomości iśrem.pl - najnowsze informacje, zdjęcia, przegląd prasy, prognoza pogody
Tureckie kazanie na sesji
zmień rozmiar tekstu AAA

Justyna Dominiak | Wydanie 01/531 z dnia 7.01.2009

 Ostatnia w ubiegłym roku i z pozoru spokojna sesja Rady Miejskiej w Śremie przerodziła się w ostrą wymianę zdań, gdy rozpoczęto dyskusję na temat przyjęcia uchwały w sprawie porozumienia o współpracy gminy z tureckim miastem Aksu. Według jednych rajców jest ono szansą na zdobycie tureckich inwestorów i pokonanie zapaści demograficznej, dla innych nie ma ono żadnego merytorycznego uzasadnienia. Promocja Śremu w Turcji wzbudza wiele kontrowersji.
 
– To miasto liczące około 90 tys. mieszkańców położone w turystycznym centrum kraju, mające swój własny port lotniczy i około 70 hoteli, w tym kilka aż siedmio gwiazdkowych – rekomendowała tureckie Aksu Barbara Jabłońska, naczelnik pionu edukacji i usług społecznych w Urzędzie Miejskim w Śremie. Czego gmina oczekuje od przyszłego partnera? Przede wszystkim kontaktów gospodarczych i napływu inwestorów, co podkreślano na każdym kroku podczas obrad Rady Miejskiej, na których rozpatrzono projekt uchwały w sprawie porozumienia o współpracy gminy Śrem i miasta Aksu. Zafascynowanych tureckimi korzyściami radnych próbował sprowadzić na ziemię radny Marek Basaj. Nim jednak doszło do dyskusji władzy z opozycją, Barbara Jabłońska przypomniała jak kontakty nawiązano. Pod koniec maja ubiegłego roku w Krotoszynie został podpisany list intencyjny o przyjacielskiej współpracy pomiędzy samorządami Polski i Turcji. Do podjęcia dalszej współpracy partnerskiej z miastem Aksu niezbędny jest dokument określający jej cele. Za te przyjęto: współpracę w dziedzinie życia społeczno-kulturalnego, nawiązywanie kontaktów pomiędzy poszczególnymi instytucjami, związkami oraz stowarzyszeniami, współpracę samorządową i gospodarczą, promocję gminy poza granicami kraju, pozyskiwanie funduszy z międzynarodowych źródeł, organizację wspólnych przedsięwzięć oraz poznanie się mieszkańców.
 
Gminy na to nie stać
Wątpliwości, co do sensu podejmowania współpracy z tak odległym partnerem jak miasto położone w Turcji wyraził radny Basaj, który rozpoczął dyskusję na temat przygotowanego projektu uchwały. – Analizując w ostatnich dniach program współpracy na rok 2010 pomiędzy partnerami Śremu, czyli Bergen i Rożnovem, na kilkanaście planowanych przedsięwzięć, większość to przedsięwzięcia, w których uczestniczą ze strony miast partnerskich oficjalne delegacje. W moim przekonaniu nie wyczerpujemy w sposób dostateczny zakresu współpracy pomimo tego, że bliskość i położenie tych miast nie powinno nam tego utrudniać. Problemem może być język, inna waluta, a być może jeszcze jakieś nieujawnione czynniki społeczne, które nie pozwalają jakby w sposób pełny kontynuować takiej współpracy. Miasto tureckie odległe jest od Śremu kilka tysięcy kilometrów. Podejmując się takiej współpracy odważnie trzeba mówić też o kosztach. Są one absolutnie nieporównywalne z tymi, jakie ponosimy współpracując z Czechami. Będą one sporym obciążeniem dla budżetu gminy – przekonywał pozostałych rajców Marek Basaj.
 
Partnerstwo dla statystyki?
Radny próbował również znaleźć merytoryczne uzasadnienie tej współpracy. Bezskutecznie. – Przygotowywaliśmy się do podjęcia współpracy z miastem w Szwajcarii, z Rennes we Francji i z miastem w Holandii, ale nie doszło do nich, bo tłumaczono wtedy, że partnerzy ci są zbyt odlegli naszemu miastu, a poza tym niewiele nas z nimi łączy. A tu nagle pojawia się propozycja partnerstwa z miastem tureckim – oburzał się Basaj. – Burmistrz wypowiada się w prasie, że państwo to oczekuje na wstąpienie do Unii, a nasza współpraca byłaby niejako pomocą dla nich w czasie akcesji. Nie jest uzasadnieniem takiej współpracy, że ktoś kiedyś podpisał list intencyjny i teraz musi się z niego wywiązać. Nie mamy obowiązku podejmować współpracy z Turcją. Jeśli mamy to zrobić dla statystyki, by mieć kolejne miasto partnerskie, to nie ma to sensu. Nie ma to polegać na tym, że burmistrz pojedzie tam, a ich przedstawiciel przyjedzie tu. Jestem przeciwnikiem podejmowania przez radę uchwał, które nie są praktycznie realizowane. Uważam, że nie stać nas na takie koszty – argumentował Marek Basaj.

Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz
podpis
(Jeśli się nie podpiszesz, post zostanie podpisany Twoim adresem IP.)
treść

Zdjęcia od Was

Copyright © 2006-2010 Portal regionalny iśrem.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.