Wąglik w liście do urzędu?
zmień rozmiar tekstu AAA

Justyna Dominiak | Wydanie 05/535 z dnia 04.02.2010

Przesyłka niewiadomego pochodzenia z białym proszkiem postawiła na nogi wszystkich pracowników Urzędu Miejskiego w Śremie, których ewakuowano w poniedziałek do pobliskiego kina „Słonko”. Na miejscu natychmiast pojawiła się straż pożarna, policja, pogotowie gazowe i sanepid.

Koperta wielkości normalnego listu z białym proszkiem, którą przyniesiono do urzędu z poczty wraz z pozostałą korespondencją była przyczyną całego poniedziałkowego zamieszania. Dokładnie o 9.54 strażacy otrzymali od dyżurnego policji zgłoszenie o paczce jaka dotarła do placówki, a która mogła zawierać niebezpieczną substancję. Pierwsze skojarzenia łączono z wąglikiem.

Urzędnicy w kinie

Kilka minut później z urzędu ewakuowano ponad osiemdziesięciu pracowników. W ciągu dziesięciu minut urzędnicy znaleźli się w kinoteatrze „Słonko”. W tym czasie na miejscu zdarzenia niezwłocznie rozpoczęto działania. – Dostaliśmy podejrzana przesyłkę, w której pracownik znalazł niezidentyfikowaną substancję proszkową, dlatego zgodnie z procedurą zawiadomiliśmy o wszystkim służby porządkowe i straż pożarną – powiedział burmistrz Adam Lewandowski, których przez cały czas monitorował akcję. Zadaniem strażaków było jak najszybsze zabezpieczenie podejrzanej przesyłki. – Strażacy ubrani w gazoszczelne kombinezony zapakowali przesyłkę w podwójne worki foliowe, a następnie wynieśli ją na zewnątrz. Wtedy w budynku rozpoczęto dezynfekcję pomieszczeń, biurek i pozostałym przedmiotów, które mogły mieć kontakt z substancją – poinformował po zakończeniu akcji młodszy brygadier Mirosław Grząbka ze straży pożarnej.


Wstępnie niegroźna

Po zabezpieczeniu przesyłki zgodnie z obowiązującą procedurą przekazano ją pracownikom Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Śremie. – Zrzekliśmy się przesyłki na rzecz sanepidu, aby zbadano jej zawartość. Wstępnie uznano ją za niegroźną – powiedział na miejscu zdarzenia Adam Lewandowski. Głównym zadaniem sanepidu podczas poniedziałkowej akcji było zabezpieczenie i dostarczenie substancji do właściwej jednostki badającej oraz zebranie informacji od osób, które miały kontakt z daną przesyłką. – Działania te wykonane zostały już na miejscu. Podczas akcji strażaków mogliśmy również ocenić, że nie ma bezpośredniego zagrożenia, dlatego pracownicy mogli od razu wrócić do pracy – uspokajała Urszula Sitnicka, dyrektor PSSE w Śremie. Wszystkie dane personalne osób, które miały kontakt z substancją i które uczestniczyły w akcji ratowniczej zapisano w bazie sanepidu na wypadek, gdyby konieczne było podjęcie dalszych działań wspólnie z Powiatowym Biurem Reagowania Kryzysowego.

Śrem jako trzeci

Pierwsze badania zostaną przeprowadzone już dzisiaj przez Jednostkę Ratownictwa Chemicznego z Krzesin, natomiast badania mikrobiologiczne zostaną przeprowadzone przez laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. Na ostateczne wyniki będziemy musieli poczekać kilka dni. Myślę, że wstępne informacje otrzymamy w ciągu dwóch dni – przekazała w poniedziałek Urszula Sitnicka. Zdarzenie nie jest pierwszym

na terenie naszego województwa. – Liczymy na to, że nie będzie to jednak żaden czynnik, który stanowiłby zagrożenie. Z tego, co udało nam się dowiedzieć to trzecia przesyłka pochodząca z tego samego źródła, jaką otrzymano w ostatnim tygodniu w Wielkopolsce – mówiła Sitnicka. Feralne listy nadsyłane są z Leszna. Jedna z przesyłek pod koniec stycznia dotarła do Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. W poprzednich przypadkach białą substancją okazywał się zwykły proszek do pieczenia. Jak będzie tym razem, okaże się, gdy gotowe będą wyniki ekspertyz.

O 10.47 urzędnicy wrócili do pracy.

TAGI:

Zdjęcia od Was

Copyright © 2006-2010 Portal regionalny iśrem.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.