Wigilia na zgliszczach - Wiadomości iśrem.pl - najnowsze informacje, zdjęcia, przegląd prasy, prognoza pogody
Wigilia na zgliszczach
zmień rozmiar tekstu AAA

Justyna Dominiak | Wydanie 52/529 z dnia 22.12.2009

To był moment. Ogień w kilka sekund zajął całe poddasze i drewniany strop domu. Joanna zaczęła się palić, a jej kilkuletni syn krzyczał o pomoc. Nic nie udało się uratować. W ciągu kilku minut rodzina z Drzonku straciła w pożarze cały dorobek swojego życia… Pozostali na mrozie tylko w tym, co mieli na sobie.

- Siedziałam z koleżanką przy biurku, kiedy do pokoju nagle wbiegł mój brat. Było przed czternastą. Mówił, że nasza sąsiadka krzyczy. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że dom im się pali. Z okien strasznie się dymiło, a na dachu widać było płomienie. Po chwili przybiegł do nas ich syn. Ona próbowała coś ratować. Potem przybiegli sąsiedzi, przyjechało pięć wozów strażackich i karetka. Ratownicy od razu zajęli się mamą mojego kolegi – opowiada jedenastoletnia Kinga mieszkająca po sąsiedzku z Joanną i Pawłem, którzy stracili w pożarze wszystko, co mieli…

Dym i płomienie

– Weszliśmy z synem z dworu do środka, a wtedy wszystko z góry spadło na nas. Bluza, którą miałam na sobie była w płomieniach – wspomina Joanna. Ogień był za duży, żeby cokolwiek ratować. – Kiedy widziałam jak płomienie zajmowały każdy element domu, były na ścianach, na meblach, na suficie i dachu, czułam bezradność. Nie mogłam nic uratować. Chciałam wejść do środka, ale nie dałam już rady. Palące się deski spadały z poddasza do pokoju. Syn krzyknął tylko „mamo uciekaj” i pobiegł do sąsiadki po pomoc. Wszędzie było widać tylko dym i płomienie – opowiada mama kilkuletniego Mateusza. Straż pożarną zawiadomił sąsiad z naprzeciwka. Ta na miejsce przybyła dopiero po kilku minutach. – Nie mogli znaleźć adresu, a przecież płomienie widać było już z głównej drogi prowadzącej ze Śremu do Drzonku – mówi z żalem Joanna.

Nie miał już nadziei

- Byłem w pracy, kiedy to wszystko zaczęło się dziać. Mieliśmy akurat spotkanie z szefem w sprawie kolejnych zwolnień, kiedy dostałem telefon, że pali się mój dom. Nie miałem już nadziei, że da się go uratować. Strop był drewniany, a na podsufitce była trzcina i papa – mówi Paweł. Rodzina nie miała szans wygrać walki z ogniem, który najprawdopodobniej wybuchł na skutek zwarcia instalacji elektrycznej. – Kiedy przyjechałem na miejsce nie było już nic. Staliśmy roztrzęsieni z żoną na mrozie. Mieliśmy tylko siebie. Wszystko spaliło się doszczętnie. Zostaliśmy tylko w tym, w czym byliśmy ubrani. Sąsiedzi od razu dali nam cieplejsze rzeczy, żeby znieść jakoś ten mróz. Pod swój dach przygarnęła nas rodzina z Krajewic pod Gostyniem – opowiada Paweł. Krewni i sąsiedzi nie odwrócili się od nich.

Proszą o pomoc

Joanna i Paweł w Drzonku mieszkali od sześciu lat. Wcześniej dom stał pusty. – Wszystkie zarobione pieniądze przeznaczaliśmy na jego remont. Na niektóre rzeczy potrzebne były kredyty, które jeszcze nie są spłacone, a nie ma już niczego, co zdołaliśmy za nie kupić. W jednej chwili ogień zabrał nam wszystko – mówi załamany Paweł. Wszystkie dokumenty, telefony, ubrania, szkolne podręczniki Mateusza, meble, urządzenia i to, czego do tej pory w życiu się dorobili stracili bezpowrotnie. – Mieszkaliśmy tu tyle lat, włożyliśmy w ten dom tyle serca i pracy, dlatego chcielibyśmy go odbudować. Mamy już zgodę na rozbiórkę. Jesteśmy wdzięczni firmie Domo-Meble z Psarskiego i naszemu sąsiadowi Janowi Gintrowi, który wezwał straż pożarną, ale wciąż potrzebujemy pomocy. Nie mamy naprawdę nic. Weźmiemy wszystko, co ludzie nam dadzą. Przyda się każda rzecz: ubrania, materiały budowlane, okna, jedzenie, książki dla syna, garnki, lodówka, łóżko i inne meble. Nie mamy dosłownie nic. Błagamy o pomoc. Kilka lat naszego życia poszło z dymem – mówi Paweł.
Za dwa dni święta Bożego Narodzenia. Joanna i Paweł nie spędzą ich w swoim domu. Wierzą jednak, że będą one dla nich nadzieją, że z pomocą ludzi szybko wrócą do normalnego życia mimo, że ogień odcisnął już na nim swoje piętno.


Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz
podpis
(Jeśli się nie podpiszesz, post zostanie podpisany Twoim adresem IP.)
treść

Zdjęcia od Was

Copyright © 2006-2010 Portal regionalny iśrem.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.