Wybuch miał nastąpić o 8.30 - Wiadomości iśrem.pl - najnowsze informacje, zdjęcia, przegląd prasy, prognoza pogody
Wybuch miał nastąpić o 8.30
zmień rozmiar tekstu AAA

sam | Wydanie 47/524 z dnia 19.11.2009

"Proszę mnie przepuścić. Śpieszę się do pracy”, „Którędy mam iść” – takie pytania padały w miniony poniedziałek rano bardzo często. Policjanci i strażacy grzecznie ale równie kategorycznie odmawiali przepuszczenia ludzi przez ulicę Mickiewicza, koło banku PKO. Trwała tam akcja, podczas której w obawie o eksplozję bomby ewakuowano około dwustu osób.

Wszystko zaczęło się od anonimowego telefonu, jaki odebrał jeden z pracowników banku. Było kilka minut po godzinie ósmej. Głos w słuchawce zapowiedział, że wkrótce, o wpół do dziewiątej w budynku wybuchnie bomba. Choć z reguły takie alarmy są fałszywe, to przecież nikt rozsądny nie może ich lekceważyć. Tak też było i tym razem. Kierownictwo banku niezwłocznie poinformowało o zajściu policję. Była 8.12.

Akcja
Zakładając, że ostrzeżenie nie było głupim żartem, czasu pozostawało wyjątkowo mało. I dosłownie w kilka minut przez miasto pomknęły wozy strażackie, które od razu zablokowały z dwóch stron ulicę Mickiewicza. Na miejscu pojawili się także policjanci, którzy natychmiast przystąpili do ewakuacji osób, które mogłyby ucierpieć gdyby bomba rzeczywiście miała eksplodować. Tych zaś było niemało. Z banku ewakuowano piętnastu pracowników i siedmiu klientów. Dwunastu mieszkańców musiało opuścić okoliczne domy. Swoje miejsca pracy w pośpiechu zmuszeni byli pozostawić pracownicy muzeum i Powiatowego Urzędu Pracy. W pierwszym przypadku było to siedem osób, w drugim dwanaście. Najwięcej jednak pracy było z ewakuacją pobliskiego przedszkola, gdzie przebywało sto czterdzieści osób, w tym oczywiście większość to dzieciaki. Jednak ewakuację zdołano przeprowadzić błyskawicznie i bezpiecznie. Nieopodal budynku banku pozostali jedynie policjanci, strażacy i wyraźnie podenerwowany dyrektor Grzegorz Wybieralski. Kiedy poprosiliśmy go o kilka słów na temat tego co się dzieje odmówił jakichkolwiek komentarzy, tłumacząc, że policja zabroniła mu informowania kogokolwiek o sytuacji.

W poszukiwaniu bomby
Choć godzina zapowiadanej eksplozji minęła, to nikt nie zamierzał lekceważyć sprawy. Przed bankiem krzątali się ciągle strażacy i policjanci. Pierwsi czynili najwyraźniej przygotowania na ewentualność, gdyby musieli wkroczyć do akcji. Na miejsce ściągnięto także ludzi z energetyki i wodociągów.
Policja natomiast oczekiwała przybycia nieetatowej grupy rozpoznania minersko pirotechnicznego, jaka działa przy śremskiej KPP. Kiedy ci funkcjonariusze przybyli na miejsce przystąpiono do przeszukiwania banku. Na pierwszy ogień poszła sala operacyjna, bo to właśnie w takich miejscach można najłatwiej niepostrzeżenie pozostawić ładunek. Wkrótce było jasne, że na sali nic nie ma. Zapowiadana godzina wybuchu dawno minęła. Był kwadrans po dziewiątej i napięcie wyraźnie opadało. Jednak przeszukanie banku trzeba było doprowadzić do końca. Potrwało to jeszcze pół godziny i akcję można było zakończyć. Ludzi i sprzęt zniknęli sprzed gmachu, ewakuowani mogli wrócić do domów i miejsc pracy. Życie wróciło do normy.

Więcej w papierowym wydaniu "Tygodnia".



Komentarze (0)
Portal Regionalny iśrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które ewidentnie naruszają prawo.
Dodaj komentarz
podpis
(Jeśli się nie podpiszesz, post zostanie podpisany Twoim adresem IP.)
treść

Zdjęcia od Was

Copyright © 2006-2010 Portal regionalny iśrem.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.